On Tue, 10 Oct 2000 20:43:44 -0400, "Slawomir Popiel"
wrote:
>Rowniez spotkalem sie z powyzszymi liczbami, ktore jezeli przyjac za
>adekwatne, to w dalszym ciagu pozostaje spory margines - 70% kierownictwa i
>90% ogolu szeregow UB, ktore wypelnione byly jednak Polakami.
Powyzsze - matematycznie slusznie, Panie Slawku.
>Slyszac opinie ze cale UB to byli tylko Zydzi, pozwole sobie przypomniec, ze
>w "najlepszych" latach PZPR liczyla sobie 3 miliony czlonkow - czyli
>kolaborantow.
Natomiast tutaj - aczkolwiek calkowicie zgadzam sie z Panem
w ocenie roli PZPRu - dorzuce swoje trzy grosze na temat owej
liczebnosci. Moje uwagi podbudowane sa referatem Leonida
Brezniewa ze Zjazdu KPZR w roku 1981 i kilkoma innymi publikacjami
ktorych tytulow ani dat przytoczyc nie moge, ale ktore czytalem,
Swiezutki jeszcze referat Brezniewa zlosliwi koledzy podarowali mi w
czasie pierwszej tury Zjazdu "Solidarnosci (1981) na obchodzone wtedy
urodziny (moje nie Brezniewa). Brezniew nie byl "minimalista" w swoich
ocenach - liczbe "robotnikow z wyzszym wyksztalceniem" (dobry
trick dla podtrzymania mitu klasy robotniczej) ocenil na 19 mln).
Wynikalo z tych wszystkich materialow ze liczba czlonkow partii
komunistycznych w krajach powojennej Europy nigdy nie przekroczyla
6 - 7 procent calej statystycznej populacji tych krajow. Zarowno
Polska jak i ZSRR (!) znajdowaly sie w strefie ~ 6%; najwiecej
czyli historyczne max - 7 % bylo w NRD (mysle ze rodzaj politycznego
alibi dla wielu ludzi z brzydkim resume z WW II).
W latach 45 do 56 liczba ludnosci w Polsce byla blizsza 30 niz
40 milionow, a poziom liczebny (procentowy) czlonkow wcale nie
najwyzszy. Mysle ze na poczatku nie bylo to zbyt bezpieczne
a poza tym dostep do powojennych lupow byl nieco limitowany
przez tych juz u zlobu, Najwiecej czlonkow PZPR liczyla za
Gierka, gdzies w srodku jego ery. Zaciagane kredyty czynily
zlob bardziej atrakcyjnym a reszte spoleczenstwa bardziej
tolerancyjna dla czlonkow. O dziwo ow brak lub istnienie potepienia
mialy pewien wplyw.
Mysle ze tak naprawde to liczba czlonkow nigdy nie przekroczyla
2.7 miliona, choc w zaleznosci od porzeby byla przez KC w deklaracjach
swobodnie zawyzana lub zanizana.
Znaczne spadki liczebnosci nastapily po roku 56 (czesciowo po 53
po czystkach w NRD i po smierci Stalina), po roku 1968, oraz po roku
1980 (wplyw Solidarnosci). W stanie wojennym i przedmagdalenkowym
liczba spadla o okolo 400 tysiecy. Mialy na to w koncowej fazie wplyw
sankcje Zachodu, kryzys ekonomiczny i poczynania Gorbaczowa
za wschodnia miedza.
* * *
Oczywiscie - obok samych czlonkow PZPR istniala pewna liczba
bezpartyjnych czlonkow ich rodzin, bedacych przy zlobie polgebkiem
- co przywraca w pewnym stopniu waga sugerowanym przez Pana
trzem milionom Polakow mieszanych narodowosci :)
Uprzedzajac dalsze dywagacje - wiekszosc ma sie dzis dobrze,
przecietnie lepiej niz usredniona reszta obywateli polskich, budujac
i zachecajac swoim przykladem polski elektorat.
M.
---
Miroslaw Krupinski
http://worf.albanyis.com.au/~matuzal/Pegaz.htm
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
http://members.iinet.net.au/~miroslaw/oberza.htm