NAUKA-SALSY-LODX.PODHALE.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 4:25 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-18 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-18 00:00:00
Krzysztof Swiatkowski wrote:
> On Fri, 15 Jan 1999 19:19:01 GMT, in pl.regionalne.lodz Karol Krysiak
> wrote:
> >Rzucila mi sie w oczy jedna dziwna scena: czlowiek bez skafandra wypada
> >w proznie, a po kilku sekundach ponownie znajduje sie w atmosferze i
> >przezywa to. Zastanawiam sie czy jest to mozliwe. Jakos mi sie nie
> >wydaje. Zawsze wydawalo mi sie, ze cialo ludzkie jest po prostu
> >rozrywane w prozni jak balon wypelniony woda i zamarza.
> Poszukaj w archiwum pl.rec.fantastyka.sf-f (dawniej pl.listserv.sf-f)
> byla
> tam swego czasu dyskusja na ten temat i bylo to wyjasnione, ze z tymi
> wybuchami to nie ma tak latwo, nie pamietam argumentacji ale tam
> fizycy to
> tlumaczyli i wygladlo ze maja racje :-)

Od kiedy musze sam placic swoj rachunek telefoniczny, nie sciagam grupy
pl.rec.fantastyka.sf-f.         :(
Nie stac mnie po prostu na to. I dla tego probuje cos tutaj rozkrecic.
Co do filmu, to pamietam, ze goscia niexle "zmietolilo" w tej prozni
(krew z oczu itp.) wiec moze rzeczywiscie EH zadbali o realia.
--
____________________________________Pozdr.__Gallegher___
 mailto:Galleg...@w.pl     |
 http://www.gallegher.z.pl | PLYNIE RZEKA HERAKLITA,
  fantastyka-teksty-humor  | A LUDZIE MOCZA W NIEJ NOGI.






Top
 Profile
 
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-18 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-18 00:00:00
>>W ten sposob wspolnie napiszemy opowiadanie
>Chetnie

Enemy
Ja rowniez co prawda z fantastyka i pisaniem mam malo doczynienia, ale chce
sprobowac
Pozdrawiam Prorok






Top
 Profile
 
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-19 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-19 00:00:00
On Mon, 18 Jan 1999 22:40:30 GMT, Karol Krysiak
wrote:
>A oto poczatek:
>###################################################################

[ciach - zeby nie robic za duzych postow - cytujemy zawsze tylko
ostatni akapit okey ?]
>     Byl juz blisko centrum tego miasta. Gospody nabieraly wygladu
>miejsc nadajacych sie na nocleg, a powoli tracily cechy mordowni, w
>ktorych trzeba wlczyc rownoczesnie z chciwoscia karczmarza, grupami
>typkow swiadczacych uslugi w zakresie pozbawiania cie pieniedzy i
>armiami karaluchow swiadczacych uslugi w zakresie pozbawiania cie
>zasluzonego odpoczynku.
>...

... Zatrzymal sie prawie przed rynkiem, na wprost gospody o dziwnej,
przyciagajacej wzrok nazwie : "Druga Rzeczywistosc". Zsiadl z konia i
wolnym krokiem wszedl do srodka. Widok, jaki ukazal sie jego oczom nie
byl tym, czego sie bynajmniej spodziewal. Metaliczny wystroj wnetrza
nie pasujacy do tej epoki, jakies dziwne lampy swiecace bez ognia
i.... wlasciwie pustki, oprocz barmanki, ktorej twarzy nie widzial,
ale poznawal po wyraznych, pieknych ksztaltach, ze to na pewno
kobieta, oraz jakiegos goscia, ktory lezac na jednej z law saczyl
powoli jakis niebieski trunek, nie bylo tu nikogo. Podszedl do
kontuaru i zamowil piwo. Kiedy barmanka nalewala piwa poprzez dziwna
rure wystajaca z kontuaru wreszcie mogl zobaczyc jej twarz...... Jakze
piekna stwierdzil w myslach.... zero rys, zmarszczek, i te kolory,
jakze inne od twarzy miejscowych kobiet, tak zaniedbanych i brudnych.
Miejscowych ? Wlasnie, moze ona nie jest miejscowa, moze ona jest
.....  Tok rozumowania przerwal mu ryczacy huk, ktory wlasnie sie za
nim rozlegl, miekkim ruchem zsunal sie ze stolka przy barze, tak ze
jego postac na tle oswietlonego baru byla prawie niewidoczna.  jakies
7 metrow przed soba zobaczyl wiszacy w powietrzu oblok, z ktorego
wychodzili goscie ubrani w dziwne pelne roznych  dziwnych dodatkow
stroje, na dodatek nosili ze soba jakies dziwne narzedzia, czarne,
wygladajace jak wyciosane z onyksu, ale takiego duzego onyksu jeszcze
nikt nie widzial. Nagle zauwazyl, ze siedzacy przy jednej z law pijak
wyciaga podobne narzedzie i kieruje je w strone wychodzacych z obloku,
rozlegl sie huk, nie byl jednostajny, raczej jak szczekanie psa, tylko
w o wiele szybszym tempie, bardziej urywane i glosniejsze.
        Ku zdziwieniu obserwatora, zaraz po huku zobaczyl, jak jedna z
postaci pada, natomiast pozostale rozpoczely swoisty taniec unikow i
zaczely uzywac swoich narzedzi. Wokol bylo jasno jak w dzien i glosno
jak w mlynie, narzedzia przybyszy robily ogromne zamieszanie. Nagle
poczul znajome cieplo na ramieniu, krew splywala ostra sciezka.... jak
to ... ? pomyslal..... i stracil przytomnosc.
                                       * * *






Top
 Profile
 
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-19 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-19 00:00:00
mik...@lodz.pdi.net (Enemy) napisal(a):
>Co sie tyczy EH - to rzeczywiscie ta scena z "wyleceniem" w kosmos i
>powrotem jest przesadzona, ale takich scen w filmach SF jest troche
>wiecej - o ile pamietam najfajniej "podobna" scena wygladala w Total
>Recall (Pamiec Absoutna) w atmosferze Marsa..... te oczki.......    he
>he

Eee tam, to akurat najgorsza scena w tym filmie (oczywiscie IMHO) bo
cala reszta byla robiona na powaznie i ta aurat scena mocno razi
wylamujac sie z konwencji.
T-1000
--
pierwszy malkontent pl.regionalne.lodz






Top
 Profile
 
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-19 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-19 00:00:00
Karol Krysiak wrote:
> Co do filmu, to pamietam, ze goscia niexle "zmietolilo" w tej prozni
> (krew z oczu itp.) wiec moze rzeczywiscie EH zadbali o realia.

Jak ktos bardzo lubi takie realia to polecam
Outland z Seanem Connery w roli szeryfa w jakiejs
odleglej kosmicznej kopalni. Zaraz na poczatku
jest scena z dekompresja kombinezonu. Troszke
pozniej mamy natomiast zjazd winda na zewnatrz
stacji bez kombinezonu. Facet zajmuje wszystkie
powierzchnie windy lacznie z sufitem. Ale to
juz pozostawiam prawdziwym fanatykom.
pozdrufka Emik
---------------------------------------
Lepiej nic nie mowic niz glupio milczec
mailto:x-...@fanthom.math.put.poznan.pl
IRC: Emik#lodz             UIN: 2444591
---------------------------------------






Top
 Profile
 
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-19 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-19 00:00:00
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> ###################################################################
>      Strumien cieczy wylecial z wysoko ci prawie sze ciu metrow. Plyn w
> zetknieciu z powietrzem rozpadal sie powoli na coraz mniejsze cze ci.
> Powierzchnie poszczegolnych, ogromnych jeszcze kropel przenikaly sie
> wzajemnie i zacieraly w swoim wnetrzu. Opadal w dol, a w jego metnym
> wnetrzu zalamywalo sie  wiatlo slonca gorujacego na blekitnym niebie.
> Ciecz caly czas spadala, az wreszcie dotarla do konca swojego lotu.
>      Caly ceber mydlin trafil go idealnie i w ciagu cze ci sekundy
> doszczetnie przemoczyl. Z okna kamienicy nikt nawet nie wyjrzal, aby
> zobaczyc jakich szkod narobila wylana woda.
> - Miasto ... znowu w domu. - pomy lal z przekasem jadac dalej i czujac
> jak mydliny  ciekaja z jego ubrania na boki konia, a dalej na glowna
> ulice tego obrzydliwego miasteczka. Nikt nie zwrocil uwagi na ten drobny
> incydent, woda  ciekala po rozgrzanym sierpniowym sloncem bruku do
> rynsztoka, skad parowala wraz ze znajdujaca sie tam nieszanina fekaliow,
> resztek jedzenia i krwia z pobliskiego straganu ze zsinialym na sloncu
> miesiwem; " wiezutkim, prosto z uboju" jak zapewnial gruby rzeznik w
> brudnym, skorzanym fartuchu. Smrod bijacy z rynsztoka przyprawial go o
> bol glowy. Czul, ze jak natychmiast sie nie wykapie i nie przebierze w
> czyste, nie cuchnace kilkutygodniowa konna podroza ubranie, to nie
> utrzyma swoich nerwow na wodzy i z nastepnego " lepego" zebraka, ktory
> bedzie biegl za nim i krzykliwie domagal sie jalmuzny zrobi siekany,
> ociekajacy naprawde  wiezutka jucha kotlet.
>      Byl juz blisko centrum tego miasta. Gospody nabieraly wygladu
> miejsc nadajacych sie na nocleg, a powoli tracily cechy mordowni, w
> ktorych trzeba wlczyc rownocze nie z chciwo cia karczmarza, grupami
> typkow  wiadczacych uslugi w zakresie pozbawiania cie pieniedzy i
> armiami karaluchow  wiadczacych uslugi w zakresie pozbawiania cie
> zasluzonego odpoczynku.
> ...

Szzzzzzzzzzttttttt. Lotka musnela go w czolo i strzala z lekkim
trzaskiem wbila sie w belke podtrzymujaca balkon obskurnej kamienicy,
obok ktorej wlasnie przejezdzal. Zadzialal wieloletni instynkt, ciezko
powiedziec, mysliwego czy tropionego, tak czesto ostatnimi laty musial
grac jedna i druga role. Blyskawicznie zsunal sie z siodla i dal nura w
zalom muru. Zamarl w bezruchu z mieczem w reku, ktorego nawet nie
pamietal kiedy dobyl. Cisza. Nic. Tylko ponure krakanie wrony siedzacej
na pobliskim, rachitycznym drzewku. Przestala krakac i krytycznie
przyjrzala sie mu paciorkowatym okiem. Cisza. Szelest wiatru, normalne
odglosy zapadlego w poludniowy letarg miasta. Spojrzal na strzale.
Kartka. A wiec ty razem poslaniec z wiadomoscia, a nie poslaniec smierci
jak to sie czesciej zdarzalo. Wstal i siegnal po nia. Najpierw spojrzal
na podpis i usmiechnal sie, co nieczesto mu sie ostatnio zdarzalo.
Przeczytal calosc:
        Witaj Rayner, brachu na starych smieciach. Wybacz ten
niekonwencjonalny       sposob powitania, ale nie moge teraz ruszyc tylka z
miejsca. Jak tylko              ten stary kutwa Herbe niziol powiadomil mnie, ze
wracasz do miasta,              polecilem jednemu z moich ludzi wypatrywac Cie na
rogatkach. Sposob              dostarczenie listu tez mu polecilem, wiem bowiem jak
nie lubisz kiedy                obcy Cie zaczepiaja. Sluchaj Rayner, jest robota. Jak
Cie to interesuje      to jestem w karczmie "Pod mlotkiem", jak Cie nie
interesuje to tez              przybad , popijemy, pogadamy. Pytaj o Brejemesa,
takiego nazwiska teraz  uzywam.        
                                        Salute
                                                Yrge Weygen
Zmial kartke i zamylil sie. Robota. Jesli to slowo wypowiadal Yrge,
znaczylo to w zasadzie jedno. Duzo ryzyka, ale i duzo forsy. A byl
splukany. To co mial wystarczyloby w miescie na dwa dni. Wzruszyl
ramionami i wsiadl na konia. Ruszyl powoli w kierunku centrum grodu.
Lestat
*************************************************************






Top
 Profile
 
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-19 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-19 00:00:00
Gdyby tylko Karol Krysiak sie dowiedzial(a), ze ktos napisal cos takiego:
>Od kiedy musze sam placic swoj rachunek telefoniczny, nie sciagam grupy
>pl.rec.fantastyka.sf-f.     :(

Szczerze polecam news.man.lodz.pl do sciagania postow. W 1-2 impulsy sciagam
dziennie kilka grup ( w tym takie kobyly jak p.c.o.linux ). Transfer rzedu
4500 na modemie 36000
--
Rafal ,,Cortex Reaver'' Drygala ---------------------
------------------------------------------http://friko4.onet.pl/ld/creaver
Linux users are best lovers!






Top
 Profile
 
 Post subject: EsEfEf - Event Horizon
PostPosted: 1999-01-19 00:00:00
Online
Registered User

Joined: 1999-01-19 00:00:00
Marcin Wieczorek wrote:
> ...a potem ocknal sie w lozku z nienajswiezsza posciela. Oczywiscie

A to jakies takie trywialne rozwiazanie       ;-)
--
_____________________________________________Pozdr.__Gallegher___
 mailto:Galleg...@w.pl      |     Zycie jest zbyt powazne,
 http://www.gallegher.z.pl  |     zeby o nim powaznie mowic.
(fantastyka, teksty, humor) |                             O.Wilde






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Panslavista,Tomek tom-ash Janiszewski,Antek,Robert Cichowlas,vag, prezenty and 3 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie