On Mon, 06 Jul 1998 20:26:42 GMT, Andrzej Abraszewski
wrote:
Chciales przykladow, dalem przyklad.
>Rozumiem ze za te prace
>dostajesz uczciwe pieniadze .
Tak, sa to uczciwe pieniadze - uczciwie zarobione i uczciwie placone.
Dostaje wiecej od pielegniarki, a nieco mniej od doktoranta na uczelni
(oczywiscie chodzi o polskie realia). Lepiej zarabialem, kiedy
prowadzilem wlasna dzialalnosc, bo wtedy przynajmniej osiadalem
srednia krajowa. Ale coz...
>Niech beda uczciwe pieniadze. I teraz mi powiedz
>co Ty przez te osiem godzin dziennie robisz jako webmaster.
>Bo jak dla mnie to webmaster ktory by mial co robic przez
>osiem godzin to na drugi dzien nie mialby pracy.
Jezeli ktos decyduje sie (obojetne musi, czy dobrowolnie) na
teleprace, to powinien byc przygotowany, ze jego praca nie bedzie
mierzona iloscia przesiedzianych przed komputerem godzin, ale
wykonaniem i jakoscia powierzonych mu zadan. Ma to swoje wady, ale i
zalety.
A teraz czy mi sie nie nudzi w funkcji webmastera? Nie wiem czy kiedys
zetknales sie z praca webmastera u providera. Przypuszczam, ze nie.
Dlatego, ze rzadko jest to godzina-dwie i ""po ptokach" (tekst w
autobusie: "pani, jaka ja mam swietna prace - nic nie robie!"). A moze
ja jestem takim bardziej uniwersalnym webmasterem: poza nadzorem nad
www i przygotowywaniem stron firmy (a wbrew temu co sadzisz jest z tym
niemalo pracy, gdyz firma jest aktywna i czesto trzeba dodawac nowe,
zdejmowac stare i/lub je aktualizowac), robie strony dla klientow,
rozmawiam z nimi jak maja wygladac i te rzeczy, uzupelniam codziennie
zmieniajace sie bazy danych, odpowiadam na pytania, prosby i zale
klientow ad. www oraz kilka innych rzeczy poza tym wszystkim.
>Ciekawe co robisz jak pani Krysi na 5 pietrze zawiesi
>sie system ?. Mozna tak na odleglosc pokierowac kims kto
>konczy prace wylaczajac komputer bez wyjscia z windows.
>E pewno mi powiesz ze to nie jest sprawa webmastera.
A zebys wiedzial. Firma zatrudnia serwisanta i on zajmuje sie takimi
problemami. .
>Mnie chodzi jedynie o uczciwe przedstawianie
>sprawy. Odpowiedz sobie po prostu na pytanie. Czy moglbym
>to robic na zasadzie dorabiania ? Godzinke, dwie dziennie.
>Bo jak sie domyslam mniej wiecej za tyle Ci placa choc
>moze masz w umowie wpisany caly etat .
Sobie nie musze odpowiadac na takie pytanie. A Tobie odpowiem tak: nie
moglbym tego robic dorywczo, bo musze byc dyspozycyjny, bo czesto
dzialam grubo ponad 8 godzin, wreszcie bo codziennie jestem potrzebny.
I nie placa mi za dwie godziny dziennie, ale tyle ile sam chcialem
(jasne, ze chcialbym i 2000 zl. i wiecej, ale czasem trzeba byc
realista) i ile nalezaloby uczciwie zaplacic. Moi koledzy "po fachu" z
wiekszych, bogatszych firm zarabiaja pewno znacznie wiecej, i to nie
za resetowanie komputera pani Krysi, ale coz, niektorzy maja wiecej
szczescia.
Czy juz wystarczajaco uczciwie przedstawilem sprawe, czy tez jeszcze
cos krece?.
>cyt : Niestety, radosc Jacka okazala sie przedwczesna
>To mi wystarcza. Choc bardziej smuci. Naprawde
Ale moj przyklad Ci nie wystarcza? Ja rowniez mialem wiele
przedwczesnych radosci. Ale nie zrazalem sie tym.
Jak ktos jest nastawiony na "nie", to trafia don tylko to, co jego
teorie potwierdza.
Co do Jacka, to jak slyszalem radzi sobie. Ale nie bede sie za niego
wypowiadal.
>He he Zgierz ma 50 tys mieszkancow. Nie doczekam obnizki.
>A jakbym napisal co mnie sie marzy. Eh.
Ha, zagwozdka. Ale ja rowniez moglbym popuscic wodze fantazji, a tego
nie zrobilem. Mnie chodzilo o ogolny proces, przeciez wraz z ogolna
infrastruktura beda korzystac i slabiej zaludnione miejscowosci.
>A Ty (Wy) piszecie
>o Warszawie. Uwazasz ze mnie to rajcuje. Piszmy o NAS wszystkich.
>Co dla NAS mozna zrobic.
Wybacz, ale ja patrze przez pryzmat swego srodowiska, tak jak Ty
patrzysz przez pryzmat swego. A to co obserwujemy poza naszymi
srodowiskami jest widziane tylko przez dziurke od klucza.
Uwazam, ze Internet przez kabel interesuje wszystkich, ktorzy szukaja
mozliwosci rozwoju. Jakies 3 lata temu o sieci przez kabel czytalem w
relacjach ze Stanow. A teraz, prosze. Nie od razu Krakow zbudowano, a
zaczac trzeba od marzen. Ty bys chcial wszystko teraz i zaraz,
najlepiej podane na tacy.
Pozdrawiam,
Robert